poniedziałek, 21 czerwca 2010

Codzienny chleb

Językowe zabawy są, czy mogą być, no, zabawne, ale to nie wszystko co dzieje się w głowie. Opowiem Ci historie o etymologii rozmaitych amerykańskich słów i powiedzeń. Pośmiejemy się z anglicyzmów w języku polskim. I co dalej? Pożywisz się tym wszystkim jak codziennym chlebem? Ja nie!

Jeden poleca medytację, pisze że pisanie uszlachetnia. Drugi nalega abym się natychmiast stąd wyniósł jak on rok temu z sąsiednej stolicy. Trzecia z sympatią radzi aby pójść na pływalnię. Dni upływają w szarej rozpaczy. Wyjdę teraz kupić gazetę, baterie do myszy, krem do golenia. Może i nawet węgiel leczniczy, którego w Stanach ze świeczką nie znajdziesz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz