Elvis Presley, nie mając na początku kariery oryginalnych, własnych źródeł swojego repertuaru, sięgał do bluesa i do artystów country, których nie widać było na głównych listach przebojów magazynu Billboard. To samo można powiedzieć o grupach Brytyjskich z wczesnych lat 60.
Podczas gdy wszyscy wokół słuchali głownego nurtu popu, artyści poszukujący oryginalność sięgali do marginesów. I oczywiście często później sami stawali się głównym nurtem. Natomiast my, konsumenci popularnej kultury, mogliśmy i możemy dalej szukać oryginalności, właśnie na marginesach, bo dlaczego nie!
Amerykański sportowiec beisbola z lat 50., pod nazwiskiem Yogi Berra, pamiętany dzisiaj głównie z malapropizmów, oraz z dowcipnych obserwacji przypadkowo filozoficznych, wyjasnił kiedyś dlaczego przestał uczęszczać do znanej restauracji Ruggeri's, w St. Louis : "Nikt tam już teraz nie chodzi! Za duży tłok."
No właśnie. Obserwujmy marginesy!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz